„Samospłacający się dom” nadal czeka na nowe prawo

Bank Ochrony Środowiska opracował program wspierający budowę domów jednorodzinnych wyposażonych w instalacje fotowoltaiczne. Dzięki temu spłata kredytu, zaciągniętego na budowę domu, ma być opłacana ze sprzedaży energii do sieci oraz niższych rachunków za prąd. Jego uruchomienie blokują jednak regulacje prawne. 

 – Zakład energetyczny nie może odmówić przyłączenia mikroinstalacji OZE (odnawialne źródła energii), czyli do 40 kW, i odbioru wyprodukowanej przez nią energii. Jednak opłata, która jest dzisiaj proponowana, czyli 16 groszy za odsprzedaną kilowatogodzinę, nie jest zachęcająca dla klienta indywidualnego. Koszt tej inwestycji jest wciąż dosyć wysoki, w związku z tym przy takich przychodach mamy długi okres zwrotu – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Anna Żyła, główny ekolog banku, zastępczyni dyrektora Departamentu Ekologii i Strategii w BOŚ.

Z danych banku wynika, że rynek prosumencki rośnie, choć powoli. Przyspieszyć proces jego rozwoju miała ustawa o odnawialnych źródłach energii, nad którą prace trwają trzeci rok. Ułatwienie produkcji i sprzedaży energii miało nastąpić poprzez zwolnienie prosumentów z obowiązku prowadzenia działalności gospodarczej i posiadania koncesji na produkcję energii elektrycznej. Same mikroinastalacje mają zostać objęte systemem wsparcia, a na operatorów sieci zostać nałożony ma być obowiązek zakupu nadwyżki energii za 80 proc. średniej ceny rynkowej.

W oparciu o założenia do ustawy o OZE z 2012 roku BOŚ wraz z ekspertami stworzył program „Samospłacajacy się dom”, gdzie instalacja fotowoltaiczna ma przynieść kapitał na spłatę rat za nieruchomość.

 – Program nie został jeszcze uruchomiony, ponieważ czekamy na ostateczny kształt ustawy o odnawialnych źródłach energii. Pewne rozwiązania tylko formalnoprawne znalazły się w zapisach „małego trójpaku”, czyli nowelizacji Prawa energetycznego z tego roku, natomiast wprowadzony tam mechanizm finansowy i poziom opłat, które można uzyskać odsprzedając energię, utrudnia realizację programu w takim kształcie, w jakim był przez nas zaplanowany. Stąd bank cały czas pracuje nad jego modyfikacją i dostosowaniem do możliwych warunków rynkowych – informuje Anna Żyła.